michalinanorbert_plener-35

Plener Przed weselem

Umówmy się, że plener przed weselem to rzadkość. Jako fotograf ślubny pierwszy raz miałem okazję robić taką sesję plenerową. Pary Młode zazwyczaj decydują się na zdjęcia w plenerze po ślubie i weselu.

CZEMU SESJA PLENEROWA ZAZWYCZAJ PO WESELU

Dlaczego? Po pierwsze – stroje. Sukienka ślubna wybierana, dopasowywana, przerabiana przez wiele tygodni powinna bez szwanku zalśnić w dniu ślubu. Wiadomo, że na plenerze ryzyko zniszczeń jest dosyć wysokie. Zresztą według tradycji przyszły małżonek nie powinien oglądać swojej wybranki w białej sukienki przed dniem ich ślubu. Po drugie – napięty harmonogram. Okres przygotowań do ślubu, rozwożenia zaproszeń, załatwiania formalności, rezerwowania wszystkich elementów wesela wypełnia grafiki narzeczonych po brzegi. W wolnej chwili mogą nie mieć siły i ochoty na dodatkowe zobowiązania. Często też sesja plenerowa to forma pożegnania nowożeńców z okresem przedślubnym, ostatni raz w ślubnych strojach, może sesja wyjazdowa, żeby przy okazji skorzystać z weekendowej wycieczki.

NOWE TRENDY

Jednak fotografia ślubna w dobie pandemii również się zmieniła. Zmieniają się trendy i podejście par do wielu kwestii. Wszyscy staramy się nabrać nowej perspektywy i być bardziej elastyczni. Osobiście też dostrzegam sporo plusów nowych rozwiązań – jak plenerów przedweselnych. Nie często się zdarza, żeby ślub i wesele odbywały się innego dnia, ale jeśli tak jest, to czemu nie wypełnić oczekiwania dodatkowym plenerem?

WYBRAĆ MIEJSCE BLISKIE SERCU

Michalinę i Norberta możecie znać już z wcześniejszych wpisów na moim blogu. Na plener zaprosili mnie do rodzinnego domu na Podlasiu. Lubię, kiedy para młoda pokazuje mi ciekawe miejsca, do których pewnie nigdy sam z siebie bym nie trafił. Kiedy to młodzi wychodzą z propozycją lokacji, zazwyczaj są to miejsca bliskie ich sercu, które wiążą się z pięknymi wspomnieniami i na wejście wprowadzają nas w świetny nastrój. I tak popołudnie spędziliśmy w okolicy Starych Litewnich na wschodzie Polski, gdzie oboje się wychowali.

WRZUCIĆ NA LUZ PRZED OBIEKTYWEM

Michalina i Norbert po sesji narzeczeńskiej, czuli się przed aparatem mega swobodnie. Michalina i na te zdjęcia miała konkretny plan i wiedziała, jakich fotografii oczekuje. Ja mogłem skupić się na łapaniu relacji między nimi i na kadrach, które spełniłyby jej oczekiwania.

Ta para nie martwiła się o stroje (sekretem Michaliny była zapasowa sukienka z drugiej ręki). Nie martwili się tego dnia o żadne przygotowania do ślubu. Byli skupieni na sobie i wyluzowani. W to upalne popołudnie chętnie wskoczyli nawet na szybką kąpiel w Bugu 😉 Odwaga to drugie imię tych pozytywnych zakochanych. Oceńcie efekty.

Pozostałe Historie

Visual Portfolio, Posts & Image Gallery for WordPress